sania_pell006

Inspiracje fotograficzne: Sania Pell

Podczas poszukiwania świątecznych inspiracji natknęłam się na przepiękne fotografie angielskiej artystki, Sanii Pell. Sania jest freelancerką, zajmuje się projektowaniem wnętrz, projektowaniem tkanin oraz fotografią. Oprócz tego od 14 lat współpracuje z Elle Decoration, wydała dwa bestsellery – Homemade Home i The Homemade Home for Children, bierze udział w niezliczonych projektach, a wszystko to opisuje na swoim blogu.

Zobaczcie sami jej piękne fotografie. Ja się zakochałam!

sania_pell001

sania_pell002

sania_pell003

sania_pell004

sania_pell006

sania_pell009

sania_pell008

sania_pell007

sania_pell005

sania_pell012

sania_pell013

sania_pell014

sania_pell010

saniapell, sania, pell, photography, fotografia, intrior design, designer, elle decoration, homemade home, homemade, home, mustinspire

sania_pell016

Poniżej możecie obejrzeć również krótkie video, reklamujące książkę Sanii Pell:

Dla mnie Sania stała się przede wszystkim inspiracją fotograficzną, mimo że jej projekty wnętrz również wzbudzają moje duże zainteresowanie.

A co Wam najbardziej spodobało się w pracach Sanii? A może w ogóle nie interesuje Was taki styl? Czekam na Wasze opinie w komentarzach!

fvD9myEgRued3zLne2GS__DSC0033-1

Pomysł na prezent: książki o modzie i urodzie

fvD9myEgRued3zLne2GS__DSC0033-1

Koniec listopada coraz częściej kojarzy nam się z rozpoczęciem przedświątecznej gorączki. Ulice, sklepy i centra handlowe zachwycają pięknymi ozdobami, kolędy i piosenki świąteczne wprowadzają w przyjemny nastrój, a kupowanie prezentów … w coraz większy stres. Każdego roku głowimy się jak sprawić przyjemność rodzinie i przyjaciołom. I mimo że postanawiamy sobie, że tym razem zaczniemy poszukiwania dużo wcześniej, to i tak zostawiamy to na ostatnią chwilę. Aby ułatwić Wam to zadanie, większość blogerek i blogerów postanowiło stworzyć listy propozycji prezentowych. Ja również chciałabym podzielić się z Wami moimi pomysłami. A żeby pozostać jeszcze trochę w tematyce książkowej to poniżej przedstawiam Wam listę książek o modzie i urodzie, które można wykorzystać, jako prezent dla miłośniczek i miłośników mody i trendów. Polecam serdecznie.

Katarzyna Tusk „Elementarz stylu”

elementarz-stylu-b-iext30276009

O tej książce na pewno jeszcze wspomnę. Idealna szczególnie dla fanek bloga Make life Easier. Lekka i przyjemna. Nie znajdziemy w niej zbyt wiele merytorycznej wiedzy, jednak już samo wydanie książki i piękne zdjęcia sprawiają przyjemność podczas czytania.

Joanna Glogaza „Slow fashion. Modowa rewolucja.”

slow-fashion-modowa-rewolucja-b-iext30417331

O książce Asi wspominałam już w poprzednim poście. Polecam ją wszystkim tym, którzy chcą uporządkować swoją garderobę i odnaleźć własny styl.

Emilie Albertini, Anne Humbert „Bądź chic! Tajemnice kobiecej garderoby”

 

badz-chic-tajemnice-kobiecej-garderoby-b-iext30509960

Książki jeszcze nie czytałam, jednak znajduje się ona wysoko na mojej liście must read. Możemy znaleźć w niej nie tylko rady dotyczące doboru garderoby czy pielęgnacji ubrań, ale także krótkie anegdoty dotyczące różnych części garderoby. Dzięki temu możemy w łatwy sposób poznać trochę historii mody.

Garance Dore „Love, style, life”

love-style-life-b-iext29824283

Książka podbija listy popularności na całym świecie. I nic dziwnego. Przez większość długo wyczekiwana publikacja jednej z najbardziej znanych światowych blogerek nareszcie dostępna jest w Polsce. Numer jeden na mojej liście książek do kupienia!

Ewa Grzelakowska-Kostoglu „Red Lipstick Monster. Tajniki makijażu”

red-lipstick-monster-tajniki-makijazu-b-iext30262862

Ewa ma ogromną wiedzę dotyczącą wizażu, co możemy zaobserwować przede wszystkim na jej kanale na YouTube. Książka jest podsumowaniem najważniejszych wiadomości niezbędnych do wykonania dobrego makijażu. Paręset stron czystej wiedzy! Idealna dla osób, które o makijażu chcą wiedzieć więcej.

Karolina Gliniecka „Charlize Mystery. (Nie) mam się w co ubrać”

charlize-mystery-nie-mam-sie-w-co-ubrac-b-iext27218813

Wprawdzie książka została wydana już rok temu, ale dopiero teraz ją odkryłam. Książka Karoliny może kojarzyć się z książkami Joanny Glogazy i Kasi Tusk, jednak możemy w niej znaleźć również rozdział, którego bardzo brakowało mi we wcześniejszych pozycjach – mianowicie szczegółowy opis najlepszych tkanin. Dlatego również tę książkę warto dodać do listy zakupów.

Anne Berest, Audrey Diwan, Caroline de Maigret, Sophie Mas „Bądź Paryżanką. Gdziekolwiek jesteś”

Pierwszy raz sbadz-paryzanka-gdziekolwiek-jestes-b-iext26350604

potkałam się z tą książką właśnie w Paryżu (i przyznam szczerze, że francuskie wydanie dużo bardziej przypadło mi do gustu). Książka opowiada trochę o modzie, a trochę o stylu i zachowaniu Francuzek. Napisana lekkim językiem, idealna, jako lektura na długie zimowe wieczory.


Klaudyna Hebda „Ziołowy zakątek. Kosmetyki, które zrobisz w domu”

Książka dziolowy-zakatek-kosmetyki-ktore-zrobisz-w-domu-b-iext25060680

la wszystkich fanów kosmetyki naturalnej. Karolina w swojej publikacji zebrała niezliczoną ilość przepisów i praktycznych rad na temat produkcji kosmetyków. A wszystko opatrzone pięknymi zdjęciami. Już nie trzeba przekopywać Internetu w celu znalezienia niezbędnych informacji. Dla mnie to strzał w dziesiątkę!

I jeszcze dwie propozycje dla tych, którzy chcieliby poznać trochę historii polskiej mody:

Aleksandra Boćkowska „To nie są moje wielbłądy. O modzie w PRL”

to-nie-sa-moje-wielblady-o-modzie-w-prl-b-iext28133583

Karolina Sulej „Modni. Od Arkadiusa do Zienia”

modni-od-arkadiusa-do-zienia-b-iext30438442

Mam nadzieję, że wybierzecie coś z wymienionych przeze mnie propozycji. A jakie są Wasze propozycje na książkowe prezenty?  Czekam na Wasze komentarze !

SlowFashion171115002

Slow Fashion. Modowa rewolucja. – czyli dlaczego mniej może oznaczać więcej

SlowFashion171115002

Czyli o tym, jak mniej może oznaczać więcej.

Przyznam szczerze, że jeszcze parę miesięcy temu nie miałam pojęcia kim jest Joanna Glogaza i nie wiedziałam o istnieniu jej bloga. Dopiero podczas przeglądania przypadkowych blogów modowych natknęłam się na wzmiankę o jej książce. Książka „Slow Fashion” jest poradnikiem dla wszystkich, którzy mają problem z uporządkowaniem swojej garderoby. Zrozumiałam, że tego właśnie potrzebowałam.

O zjawisku slow fashion nie wiedziałam zbyt wiele. Pierwszy raz przeczytałam o nim w książce innej blogerki – Jennifer L. Scott – pt. „Lekcje Madame Chic” (sądzę, że jeszcze nie raz wrócę do tej pozycji). Amerykańska autorka sugeruje ograniczenie swojej szafy do dziesięciu części garderoby na każdy sezon. Jednak niestety nie precyzuje, jak mamy tego dokonać. W mojej głowię kłębiły się pytania –  jak to możliwe? Przecież więcej ubrań to więcej możliwości, a ograniczenie się do dziesięciu ubrań sprawi, że moje stroje staną się nudne i monotonne!

Czy na pewno? Joanna Glogaza odpowiada w swojej książce na wszystkie dręczące nas pytania i wątpliwości. Tłumaczy, że nie chodzi o ograniczenie wielkości swojej garderoby do określonej liczby ubrań, jednak do takiej ilości, która jest nam potrzebna i dzięki której będziemy czuć się naprawdę dobrze.

SlowFashion171115001

Oczywiście nie mam zamiaru zdradzać Wam szczegółów (co byłoby również nie lada wyzwaniem, bo Asia porusza niezliczoną ilość kwestii dotyczących wyboru garderoby), jednak powiem, że dzięki lekturze tej książki inaczej spojrzycie na swoją szafę i na to, co tak naprawdę nosicie. Blogerka radzi jak dokonać selekcji ubrań, jak dobrać odpowiednią bazę i na co zwracać uwagę przy zakupach. Autorka zebrała w jednym miejscu masę niezbędnych informacji, których znalezienie trwałoby wieki!

Dodatkowo, książka została napisana bardzo lekkim i przystępnym językiem, dzięki czemu łatwo przyswaja się wszystkie te wiadomości. I po chwili wszystko staje się takie logiczne!

Rada ode mnie!

Podczas lektury róbcie notatki albo zaznaczajcie interesujące fragmenty. Tak, jak wspomniałam wcześniej – Asia zawarła w książce bardzo dużo  informacji i wskazówek, o których warto pamiętać. Ja niestety tego nie zrobiłam, więc niedługo ponownie zabiorę się za czytanie. Tym razem już z kartką i długopisem, po kolei stosując rady Autorki.

 

Slow life – nowy sposób na życie?

photo-1423483641154-5411ec9c0ddf

Ostatnio coraz więcej słyszymy o trendzie slow life. Co to znaczy? W sieci możemy znaleźć niezliczoną ilość informacji na ten temat. Istnieją blogi, książki, czasopisma, a nawet poradniki i szkolenia dotyczące tej filozofii. O co chodzi? Slow może być wszystko. To, jak spędzamy czas ze znajomymi czy z rodziną, to, co i gdzie jadamy, jak spędzamy wolny czas, jak pracujemy, jak się ubieramy, a nawet, jak wychowujemy dzieci.

Jeszcze do niedawna w Polsce i na świecie panował trend bycia wiecznie zabieganym. Musieliśmy pilnie pracować, najlepiej po godzinach, mieć masę dodatkowych zajęć, a przy tym jeszcze bywać w najpopularniejszych miejscach i czytać dziesięć książek i czasopism na tydzień. Wszystko po to, żeby być „na czasie”.

Jednak w końcu odczuliśmy przesyt.

Postanowiliśmy się zatrzymać.

Zaczynamy celebrować każdą chwilę, spędzać świadomie więcej czasu z rodziną, przyjaciółmi, czy z samym sobą. Zwracamy coraz większą uwagę na to czy jemy zdrowo, powinniśmy wybierać jedynie produkty ekologiczne, a najlepiej z własnego ogródka. Zarówno nasza szafa, jak i cały dom powinny być dobrze uporządkowane, pozbawione chaosu. Chcemy wystrzegać się częstych, szybkich zakupów, nie kupować pochopnie rzeczy, o których zapomnimy za tydzień czy dwa. Nasza praca, podróże, rozrywki powinny być pozbawione pośpiechu, by doceniać każdy moment, kodować go, tak by zachować jak najwięcej pozytywnych wspomnień.

Jak najbardziej zgadzam się z tymi wszystkimi aspektami. Jednak mam wrażenie, że przy każdym trendzie, ruchu czy nowej filozofii mamy skłonność do popadania w skrajności. Zamiast rzeczywiście cieszyć się daną chwilą, my próbujemy wszystko opisać, zaszufladkować, wyznaczyć reguły i zasady. Potrzebujemy jakiegoś pisanego potwierdzenia, że to co robimy, jest na pewno prawidłowe. Czy faktycznie żyjemy wg filozofii slow, eco, fast czy jeszcze innej.

Czy o to w tym chodzi? A może najzwyczajniej w świecie powinniśmy zapytać się samych siebie, czego chcemy? Rzeczywiście zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na swoje życie? I nie ważne czy w chwili obecnej modny jest slow life czy fast life, powinniśmy żyć w swoim tempie według swoich własnych wartości, bez względu na wyznaczone zasady czy reguły.

A Wy? Co sądzicie o coraz to nowych trendach panujących w naszym społeczeństwie?

Vogue231015002

Vogue. Za kulisami świata mody. Cała prawda o okrutnym biznesie?

Kiedy parę lat temu dostałam od siostry prezent z jej podróży do Włoch, byłam zachwycona. Był to mój pierwszy egzemplarz magazynu Vogue. Nie mogłam się napatrzeć no to piękne wydanie, z cudnie błyszczącą okładką.

Vogue231015001

Od tego czasu Vogue towarzyszył mi już cały czas. W czasie różnych wyjazdów zagranicznych, pierwszą rzeczą, jaką kupowałam zaraz po przyjeździe był właśnie najnowszy numer Vogue’a. Również wszyscy moi znajomi doskonale wiedzą co mogą mi sprezentować z ich podróży. Dzięki temu uzbierałam już całkiem pokaźną kolekcję Vogue’ów z Francji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Włoch, Niemiec, Holandii, Turcji, Meksyku i Stanów Zjednoczonych.  Mimo częstej bariery językowej, uwielbiam oglądać zdjęcia z sesji mody czy odkrywać różnice między edycjami z każdego kraju.

Dlatego też „Vogue. Za kulisami świata mody” napisane przez Kirstie Clements, byłą naczelną australijskiej edycji magazynu, było dla mnie lekturą obowiązkową.  Już sam opis z tylnej okładki intryguje i zachęca do lektury:

„Brzydka prawda o modzie. A może zemsta na imperium Ruperta Murdocha?

Sławni projektanci, gwiazdy i celebryci. Ekskluzywne sesje zdjęciowe, wystawne bankiety, egzotyczne podróże i wielkie pieniądze. Piękno i elegancja..

Brzmi jak bajka, ale za glamourową fasadą kryje się brzydka prawda o bezwzględnym i brutalnym biznesie, którego ofiarami często stają się modelki głodzące się, by osiągnąć „rozmiar zero” oraz pracownicy modowych magazynów spełniający dziwne zachcianki fotografów, kreatorów i gwiazd.

Kirstie Clements była redaktor naczelną australijskiej edycji „Vogue’a” przez trzynaście lat. Zaczynała w wieku 23 lat jako recepcjonistka. Współpracowała blisko z Karlem Lagerfeldem, Kylie Minogue, Cate Blanchett, duńską księżniczką Marią i wieloma innymi osobistościami, czołowymi modelkami i wybitnymi fotografami. U szczytu kariery, w maju 2012, została nagle i bezceremonialnie zwolniona z posady.”

„Zemsta”? „Prawda o bezwzględnym i brutalnym biznesie”? „Ofiary”? O co chodzi? Szybko zabrałam się za czytanie.

Jednak czy naprawdę taka jest ta powieść?

Kirstie Clements była związana z Vogue’iem 23 lata, z czego 13 lat zajmowała stanowisko redaktor naczelnej. Przez te lata poznała wszystkie tajniki pracy w magazynie, wszystkie jej wady i zalety. Pracowała na wielu różnych stanowiskach, za każdym razem była inaczej traktowana. Jednak czy naprawdę napisanie tej powieści miało na celu zemstę? Ja tego nie odczułam. Książka napisana jest łagodnym językiem, bez wyraźnej krytyki. Clements porusza różne wątki ze świata mody, od pracy w magazynie, przez sesje zdjęciowe, aż po pokazy mody i inne spotkania promocyjne. Otwiera oczy na problemy związane z prowadzeniem czasopisma, a także na niepisaną hierarchię osób ze świata mody.

Vogue231015002

Oczywiście nie mam tu na celu zdradzenia jakichkolwiek szczegółów książki. Powiem jedynie, że nie warto spodziewać się „sensacji”, o której wspomniano w opisie powieści. Jednak uważam, że „Vogue. Za kulisami świata mody.” Jest lekturą obowiązkową dla wszystkich miłośników mody.

Po lekturze książki zaczęłam inaczej patrzeć na ten magazyn. Nie widzę w nim już tylko zdjęć ubrań z najnowszych kolekcji. Teraz jestem w stanie wyobrazić sobie, jak przebiegało jego tworzenie i że egzemplarz, który mam przed sobą nie jest tylko zwykłym czasopismem o modzie, tylko jest efektem pracy setek ludzi niemal 24h na dobę.