prezenty

15 pomysłów na kobiece prezenty

Dokładnie za sześć będziemy zasiadać do wigilijnego stołu. Zapewne większość z Was ma już udekorowane domy, kupione prezenty i upieczone pierniczki… A może nie? Jeśli chodzi o mnie, to, mimo że wyrabiam się dużo lepiej niż we wcześniejszych latach, to nadal potrzebowałabym przesunąć datę Świąt przynajmniej o tydzień, żeby ze wszystkim zdążyć bez problemu.

Sześć dni do Świąt oznacza również bieganie po sklepach (lub coraz częściej przekopywanie Internetu) w celu znalezienia brakujących prezentów. A czy podczas tego szaleńczego pościgu nie zapomniałyście o… Was samych? Pamiętajcie, że w Waszych oczach powinnyście być równie ważne co Wasi bliscy!

Poniżej przedstawiam Wam kobiecą listę prezentów. Mam nadzieję, że uda Wam się z niej wybrać coś dla siebie. Ja biorę wszystko!

prezenty

  1. Półkule kąpielowe, Ministerstwo Dobrego Mydła

156-unnamed-2

Jedno z moich najnowszych odkryć. Produkty wyglądają cudownie, nie wiem czy jest to zasługa fotografa czy samych produktów :) Choć wierzę, że chodzi tu o produkty. W ofercie sklepu znajduje się na razie jedynie sześć zapachów, jednak liczę, że sklep się wkrótce rozwinie! (na zdjęciu półkula nagietkowa, ale wybrałam ją przez przypadek, bo marzę o wypróbowaniu wszystkich zapachów).

2. Masło Shea, Ministerstwo Dobrego Mydła

190-shea

Masło Shea z tego samego sklepu. Niezbędnik w każdej łazience. Jest głównym składnikiem wielu kosmetyków. Ale można go użyć również „indywidualnie”. Intensywnie nawilża, jest w stu procentach naturalny (Ja na przykład wykorzystuję go jako pomadkę nawilżającą do ust). I jeszcze do tego ma świetne minimalistyczne opakowanie!

3. Perfumy Dior J’adore, Sephora

6205536339941110249

Mój ukochany zapach! I jeden z klasyków perfum. Niezwykle delikatna kwiatowa kompozycja, elegancki, a jednocześnie bardzo długotrwały. W wersji podstawowej idealny na dzień, w wersjach bardziej intensywnych będzie pasował również do wieczorowej kreacji.

4. Zegarek Micheal Kors, Swiss

thumbnail

Uwielbiam zegarki Micheala Korsa. Co chwilę zachwyca mnie inny model. Ale niezmiennie chodzi o „męski” typ ze stalowym paskiem. W tym momencie idealne jest dla mnie różowe złoto. Czyż nie jest piękny?

5. Prostownica GHD, Hairhouse

ghd

Jest idealna! Nie będę opisywać technicznych szczegółów tej prostownicy, bo o tym możecie przeczytać na stronie sklepu. Powiem tylko, że rozgrzewa się w pół minuty, nie pali włosów. Dodatkowo nawet samo jej opakowanie zachwyca. Tutaj w wersji limitowanej, jednak mogę Was zapewnić, że „zwykła” wersja jest równie dobra.

6. Marmurowa deska, DecorOlka

szesciokatna-deska-marmurowa

Wyobraźcie sobie niedzielny zimny poranek. Nie macie ochoty wstawać z łóżka, marzycie jedynie o mocnej czarnej kawie pięknie podanej. Ta deska/taca może spełnić to marzenie. Prześliczna, o delikatnym wzorze. Marzenie każdej miłośniczki skandynawskiego wzornictwa.

7. Zestaw kosmetyków Estee LauderDouglas 

el_sku_RC0F01_558x768_0

Ten tusz do rzęs wybrałam już dawno temu. Mimo bardzo dużej szczoteczki jest bardzo wygodny w aplikacji, bardzo pogrubia i wydłuża rzęsy. Jest idealny na każdą porę dnia i nocy.

Jeśli chodzi o kredkę, to osobiście miałam bardzo duży w problem w znalezieniu kredki, która utrzyma się na moich oczach dłużej niż godzinę. Kredka Estee Lauder była strzałem w dziesiątkę. No może w dziewiątkę. Do ideału brakuje jej jeszcze tylko troszeczkę.

W tym zestawie dodatkowo dostajemy kosmetyczkę i odżywkę do rzęs (nie jest biała, jak większość odżywek, tylko czarna, co jest jej dużym plusem).

Zestaw jest naprawdę wart polecenia. Sama maskara w cenie regularnej kosztuje 145 złotych, a kredka 90 złotych. Tutaj za cały zestaw (z odżywką i z kosmetyczką!) płacimy tylko 145 złotych!

8. Pędzel do podkładu, MAC

M45R01

Chyba nie muszę nikomu przedstawiać tych kultowych pędzli do makijażu. Są po prostu idealne! A przynajmniej tak słyszałam, bo niestety jeszcze nie udało mi się stać ich szczęśliwą posiadaczką. A szkoda!

9. Szklane pudełko, AgnethaHome

a74aadb15bd5af7a0198dc77c682e328

Agnetha jest osobą wybitną! Podobno każde swoje dzieło tworzy od początku do końca sama własnoręcznie. Wszystkie jej produkty są wykonane z największą precyzją, są piękne i ślicznie wyglądają w każdym wnętrzu. W prezencie na urodziny dostałam pudełko (zajrzyjcie na mój profil na Instagramie), jednak marzą mi się kolejne. Tak jak w przypadku pierwszej propozycji prezentowej, produkt wybrałam przypadkowo, bo nie ma rzeczy, która u Agnethy nie zachwyca. Zobaczcie same!

10. Dior J’adore, L’or Essence de Parfum, Douglas 

Dior-J_adore-L_or_Essence_de_Parfum

Kolejny produkt z gamy Dior „J’adore”. Najbardziej intensywna i najtrwalsza wersja perfum. Wystarczy kropla, żeby na długo podtrzymać podstawowy zapach „J’adore”. Cudne rozwiązanie!

11. Etui do Iphona Jean Paul Gaultier, Amazon

31yoA-FzdTL

Pierwszy raz to etui zobaczyłam na blogu Fashionelki. Niestety mimo długich poszukiwań, nie znalazłam odpowiednika na mojego Samsunga S5. Żałuję strasznie, ale polecam wszystkim posiadaczkom Iphone’a.

12. Krem do rąk, l’Occitane

P

Kolejny produkt z niezastąpionym masłem Shea. Intensywnie nawilżający (ale nie tłusty i nie klejący się) i bardzo wydajny (mam go już jakieś 2 czy 3 miesiące, a zużyłam może połowę). Tak jak samo masło shea, jest to niezbędnik w każdej łazience. A w wersji mini również idealny do damskiej torebki.

13. Hydrolat z Róży Damasceńskiej, Ministerstwo Dobrego Mydła

342-vsco-photo-4-2

Produkt do wszystkiego. Najlepiej będzie, jak przytoczę opis ze strony sklepu:

„Doskonale tonizuje, zmywa makijaż i odświeża zmęczoną cerę co sprawia, że w codziennej pielęgnacji idealnie zastępuje wodę z kranu. Łagodzi obrzęki wokół oczu. Doskonale nawilża, wykazuje działanie antyseptyczne, lekko napina skórę delikatnie wygładzając zmarszczki. Dba o skórę suchą, naczynkową.”

Zamawiam bez wahania!

14. Kubek House of Rym, DecorOlka 

kubek-tu-es-la-vague-czarny (1)

Idealny dodatek do marmurowej deski, o której pisałam w punkcie szóstym. Tak, jak już w przypadku kilku wcześniejszych propozycji, ciężko mi było wybrać tylko jeden produkt z kolekcji House of Rym. Zobaczcie same! Ta porcelana zachwyca wzorami i kolorami. Cudnie rozpogodzi każdy zimowy dzień.

15. Okulary, Ray Ban

805289602057_shad_fr

Klasyk. Modne już od kilku sezonów, niezastąpione „aviatorki”. Ja wybrałam złote z zielonymi szkłami. Uwielbiam też złoto brązowe. A Wy, który model wybieracie?

Ufff… Dobrnęłyśmy do końca. Mam nadzieję, że Was zainspirowałam.

A Wy już wybrałyście swoje prezenty? 

Buziaki!

Ew.

Life-of-Pix-free-stock-photos-laptop-desktop-plant-cup-leeroy

Kosmetyczny zakupoholizm – czyli jak mieć jeszcze więcej.

Life-of-Pix-free-stock-photos-laptop-desktop-plant-cup-leeroy

Muszę się Wam do czegoś przyznać. Jestem kosmetyczną zakupoholiczką. Mimo, że doskonale opanowałam umiejętność oszczędzania na zakupach ubrań czy dodatków, na które wcześniej potrafiłam wydać naprawdę sporą sumę pieniędzy, to nadal nie mogę się powstrzymać, kiedy wchodzę do drogerii czy perfumerii. Czy tylko mnie tak bardzo kuszą piękne opakowania kremów czy żeli pod prysznic??

Oprócz tego jestem idealnym celem dla marketingowców. Reaguję na każde, nawet najmniejsze promocje, w których jest mi oferowany dodatkowy kosmetyk. Dziś znów skusiłam się na ofertę „przy zakupie jednego kremu, otrzymasz zestaw dodatkowych trzech”. Co z tego, że miniaturowej wielkości? I co z tego, że dwa tygodnie wcześniej kupiłam podobne?

Czy denerwuję się na siebie po kolejnych zakupach? Czy mam wyrzuty sumienia? Oczywiście, że nie. Przecież każda z nas lubi sobie czasem sprawić przyjemność i poczuć się trochę luksusowo.

A żeby przyjemność z zakupów była jeszcze większa, poniżej przedstawiam Wam kilka wskazówek:

  1. Śledźcie promocje w sklepach internetowych znanych marek – czasami można dostać w prezencie zestawy miniproduktów, których wartość równa się czasem 100 zł!
  2. Załóżcie karty w perfumeriach, zapiszcie się do newsletterów – często dostaję maile z naprawdę interesującymi promocjami
  3. Jeśli kupujecie przez internet, wybierzcie opcję zapakowania produktu jako prezent. Najczęściej opcja ta jest darmowa, a można dzięki temu zdobyć ładne ozdobne pudełka idealne do przechowywania drobiazgów. (i przyjemnie jest też dostać ślicznie zapakowany prezent, prawda?)

Oczywiście doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że promocje są po to, żeby przyciągnąć klientów i przekonać ich do zbędnego zakupu. Jednak jeśli mamy pewność, że będziemy używać zakupionych kosmetyków, to dlaczego nie sprawić sobie przyjemności?

A Wy? Macie jakieś swoje małe uzależnienia, które sprawiają Wam ogromną przyjemność? Czekam na Wasze komentarze!

Slow life – nowy sposób na życie?

photo-1423483641154-5411ec9c0ddf

Ostatnio coraz więcej słyszymy o trendzie slow life. Co to znaczy? W sieci możemy znaleźć niezliczoną ilość informacji na ten temat. Istnieją blogi, książki, czasopisma, a nawet poradniki i szkolenia dotyczące tej filozofii. O co chodzi? Slow może być wszystko. To, jak spędzamy czas ze znajomymi czy z rodziną, to, co i gdzie jadamy, jak spędzamy wolny czas, jak pracujemy, jak się ubieramy, a nawet, jak wychowujemy dzieci.

Jeszcze do niedawna w Polsce i na świecie panował trend bycia wiecznie zabieganym. Musieliśmy pilnie pracować, najlepiej po godzinach, mieć masę dodatkowych zajęć, a przy tym jeszcze bywać w najpopularniejszych miejscach i czytać dziesięć książek i czasopism na tydzień. Wszystko po to, żeby być „na czasie”.

Jednak w końcu odczuliśmy przesyt.

Postanowiliśmy się zatrzymać.

Zaczynamy celebrować każdą chwilę, spędzać świadomie więcej czasu z rodziną, przyjaciółmi, czy z samym sobą. Zwracamy coraz większą uwagę na to czy jemy zdrowo, powinniśmy wybierać jedynie produkty ekologiczne, a najlepiej z własnego ogródka. Zarówno nasza szafa, jak i cały dom powinny być dobrze uporządkowane, pozbawione chaosu. Chcemy wystrzegać się częstych, szybkich zakupów, nie kupować pochopnie rzeczy, o których zapomnimy za tydzień czy dwa. Nasza praca, podróże, rozrywki powinny być pozbawione pośpiechu, by doceniać każdy moment, kodować go, tak by zachować jak najwięcej pozytywnych wspomnień.

Jak najbardziej zgadzam się z tymi wszystkimi aspektami. Jednak mam wrażenie, że przy każdym trendzie, ruchu czy nowej filozofii mamy skłonność do popadania w skrajności. Zamiast rzeczywiście cieszyć się daną chwilą, my próbujemy wszystko opisać, zaszufladkować, wyznaczyć reguły i zasady. Potrzebujemy jakiegoś pisanego potwierdzenia, że to co robimy, jest na pewno prawidłowe. Czy faktycznie żyjemy wg filozofii slow, eco, fast czy jeszcze innej.

Czy o to w tym chodzi? A może najzwyczajniej w świecie powinniśmy zapytać się samych siebie, czego chcemy? Rzeczywiście zatrzymać się na chwilę i spojrzeć na swoje życie? I nie ważne czy w chwili obecnej modny jest slow life czy fast life, powinniśmy żyć w swoim tempie według swoich własnych wartości, bez względu na wyznaczone zasady czy reguły.

A Wy? Co sądzicie o coraz to nowych trendach panujących w naszym społeczeństwie?