Hydrolaty – Co to jest hydrolat? Jak stosować hydrolat? Hydrolat różany – właściwości

W tym pędzącym, jak szalony świecie pełnym sztucznych produktów i półproduktów coraz częściej mamy ochotę sięgać po środki naturalne i ekologiczne. Dotyczy to również kosmetyków. Już od jakiegoś czasu staram się wyszukiwać naturalne, jedno lub kilku składnikowe zamienniki drogeryjnych produktów.

Jednym z moich odkryć jest Hydrolat Różany marki Ministerstwo Dobrego Mydła (o którym pisałam już tutaj). Choć mam już go paru miesięcy, to długo stał na półce i czekał na swój moment. O hydrolatach nie wiedziałam wtedy prawie nic, a zakupiłam go zwiedziona przez ciekawość i skuszona pięknym minimalistycznym opakowaniem.

hydrolat rozany

Całkiem niedawno przyszła pora na mój hydrolat. Zaczęłam go stosować przede wszystkim, jako tonik głównie wtedy, kiedy widziałam, że moja skóra potrzebuje szybkiej regeneracji – zraszałam nim oczyszczoną twarz, a nadmiar wody kwiatowej ściągałam wacikiem. Efekt? Skóra stała się bardziej nawilżona, a jej koloryt ujednolicony.

Jednak po kolei…

Hydrolat – co to takiego?

Hydrolat inaczej zwany wodą kwiatową jest produktem ubocznym powstałym przy pozyskiwaniu ojeków eterycznych w procesie destylacji. Proces destylacji to pozyskiwanie olejków z różnych części roślin przy użyciu pary wodnej. W jego składzie znajdziemy więc wodę oraz niewielką ilość olejku eterycznego.
Dlaczego hydrolaty stały się takie popularne?

5 powodów, dlaczego warto stosować hydrolaty

  1. Hydrolaty moją mnóstwo właściwości pielęgnacyjnych – mogą odświeżać, nawilżać, odżywiać, łagodzić, zwalczać stany zapalne itp.
  2. Poziom pH hydrolatu jest zbliżony do pH naszej skóry, więc na pewno nam nie zagrozi i nie podrażni
  3. Hydrolaty zawierają dużo mniejsze stężenie olejków eterycznych, dlatego bez rozcieńczenia możemy je stosować bezpośrednio na twarz
  4. Hydrolaty są delikatne i nie zawierają w swoim składzie żadnych groźnych składników, dlatego mogą być stosowane do każdego rodzaju cery, bez ryzyka alergii
  5. Hydrolaty są kosmetykami wszechstronnymi – ten sam kosmetyk możemy stosować na twarz, włosy, a nawet przy tworzeniu domowych kosmetyków

hydrolat rozany

 

7 najważniejszych zastosowań hydrolatów

  1. Jako tonik do twarzy – ja swoim hydrolatem różanym spryskuję twarz, a następnie nadmiar wody ściągam wacikiem. Można też przetrzeć twarz nawilżonym wacikiem
  2. Jako mgiełka do twarzy – dla orzeźwienia lub utrwalenia makijażu – może zastąpić wodę termalną w upalne dni!
  3. Jako płyn do demakijażu – dla osób o bardzo wrażliwej skórze, która nie toleruje innych środków do demakijażu. Uwaga: niestety, hydrolat nie poradzi sobie z trwałym makijażem – w tym wypadku musimy zastosować coś mocniejszego
  4. Jako okład na zmniejszenie opuchlizny pod oczami – wystarczy nawilżyć waciki hydrolatem i pozostawić na jakiś czas pod oczami
  5. Jako mgiełka do włosów – dla odświeżenia i nawilżenia włosów, tak, aby uchronić je przed utratą wilgoci. Przyda się zwłaszcza wtedy, gdy nasze włosy narażone są na gwałtowne zmiany warunków atmosferycznych
  6. Jako baza wodna do domowych kosmetyków – niestety nie mam jeszcze zbyt dużego doświadczenia w tworzeniu kosmetyków, dlatego nie mogę Wam powiedzieć nic więcej na ten temat, jednak wiem, że jest to dość częste zastosowanie hydrolatów
  7. Do zwilżenia pędzli do makijażu – dzięki zwilżeniu pędzli do makijażu możemy dużo łatwiej rozprowadzić produkty na skórze – od jakiegoś czasu zaczęłam używać hydrolatu zamiast zwykłej wody – efekt podobny, a przy okazji możemy zrobić coś dobrego dla naszej cery

Hydrolat różany

Tak, jak wspomniałam na początku, jako pierwszy do przetestowania wybrałam hydrolat różany. Od zawsze miałam problemy z zaczerwieniami i pękającymi naczynkami, więc mój wybór był automatyczny.

hydrolat

Dlaczego? Dlatego, że hydrolat różany, zwany wodą różaną jest dobry do wszystkich rodzajów cery, a zwłaszcza naczynkowej, suchej, podrażnionej, wrażliwej i dojrzałej. Delikatnie nawilża i odświeża. Dodatkowo róża ma właściwości kojące, dlatego hydrolat różany idealnie łagodzi podrażnienia i koi zmęczone oczy. A stosowany rano pobudza i nawilża „zaspaną” cerę.

* * *

Mimo, że woda różana idealnie sprawdza się przy moim typie cery, to mam ogromną ochotę wypróbowania innego hydrolatu. Polecicie mi jakiś?
Jakie hydrolaty stosujecie? Do czego? A może znacie inne zastosowania hydrolatu, niż te, które wymieniłam powyżej? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Buziaki!
xxx

Nowości kosmetyczne miesiąca – Październik

Zanim się obejrzałam, a już prawie minęła pierwsza połowa listopada! Najwyższy więc czas na podsumowanie października! Zobaczcie co nowego pojawiło się w mojej kosmetyczce w ubiegłym miesiącu!

 

Perfumy COCO MADEMOISELLE – CHANEL

nowosci kosmetyczne

Kiedy pierwszy raz poczułam zapach Chanel Coco Mademoiselle, miałam mieszane uczucia. Wierna J’ADORE Dior nie dopuszczałam do swoich myśli, że mogę go zastąpić innym zapachem. Jednak, po pierwszej aplikacji próbki otrzymanej podczas zakupów w Sephorze, nie mogłam przestać o nim myśleć. Długo utrzymujący się zapach na moim nadgarstku przypominał o sobie przy każdym ruchu ręki.

Zapach intensywny, typowy dla zapachów CHANEL, tym razem świeży i orientalny.

„Dla nowoczesnej kobiety, której zmysłowość i sukces uzupełniają się.”

  • Nuty głowy: sycylijska pomarańcza, kalabryjska bergamota.
  • Nuty serca: róża, orientalny jaśmin.
  • Baza: indonezyjska paczula, haitańska wetyweria, wanilia z Réunion, białe piżmo.

Puder prasowany Yves Saint Laurent – Poudre Compact Radiance

04

Przyznam się, że był to zakup całkowicie spontaniczny (ah, te promocje w Sephorze…). Już od paru lat jestem wielką fanką produktów do makijażu Estee Lauder, więc nigdy nie interesowałam się marką YSL (oprócz klasyku francuskiego makijażu – korektora YSL – Touche Eclat, oczywiście). Jednak, kiedy podczas poszukiwań pudru prasowanego nie znalazłam odpowiedniego na półkach Estee Lauder, a Chanel – Les Beiges Poudre Belle Mine Naturelle , w którego zgrabnym kremowym pudełeczku zakochałam się od pierwszego wejrzenia (tak, opakowanie kosmetyków jest dla mnie bardzo bardzo ważne!), był dla mnie za ciemny, polecono mi puder Yves Saint Laurent. Szybko, naprawdę bardzo spontanicznie, zdecydowałam się go wypróbować. Podczas powrotu do domu biłam się z myślami, czy aby na pewno były to dobrze wydane pieniądze. Aż do następnego poranka, kiedy to moje wszelkie obawy zniknęły, kiedy użyłam go przy porannym makijażu. Zakochałam się! Niezwykle delikatny, na pierwszy rzut oka niewidoczny, idealnie wykańcza makijaż, sprawiając, że twarz staje się jeszcze bardziej promienna, a makijaż wygładzony. Na pewno napiszę o nim osobny post.

Clarins – Eclat du Jour

06

Na początku października miałam urodziny, więc był to dla mnie miesiąc pełen kosmetycznych (i nie tylko) prezentów. Jednym z nich był zestaw kosmetyków pielęgnacyjnych Clarins – Eclat du Jour. Zestaw zawierał trzy produkty – pełnowymiarowy krem do twarzy na dzień oraz dwa miniprodukty: żel do twarzy i tonik. A to wszystko w uroczej białej kosmetyczce. Od razu chciałam wypróbować nowości, więc „na chwilę” odstawiłam mój dotychczasowy krem i żel oczyszczający. I ta „chwila” trwa nadal. Na razie nie mam zamiaru powracać do moich wcześniejszych kosmetyków.

Nigdy nie spotkałam się z tak lekkim i delikatnym kremem do twarzy, który wchłania się błyskawicznie i pozostawia twarz idealnie miękką i gotową do nałożenia makijażu. Podobnie żel oczyszczający – jest delikatny i nie podrażnia, nie poczułam w nim też nawet odrobiny alkoholu. Jedynie niestety tonik mi nie do końca podpasował. Moja cera jest bardzo wrażliwa i skłonna do uczuleń, więc nawet tak delikatny tonik był dla mnie za mocny (jednak znalazłam już swój ideał! Ale o tym w innym poście ;)).

Maska Origins Drink Up Intensive

nowosci kosmetyczne

O marce Origins jest coraz głośniej na polskim rynku. A to przede wszystkim za sprawą Martyny Wojciechowskiej, która została ambasadorką tej „podróżniczej” marki kosmetycznej. Ja odkryłam markę już jakiś czas temu w Sephorze. Jednak, w związku z tym, że nie stosowałam wtedy innych masek, prócz tych z Tołpy (które nadal bardzo polecam!), trochę bolała mnie myśl o wydaniu tak dużej kwoty na tubkę maski. Jednak po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii na temat produktów coraz częściej myślałam o jej wypróbowaniu.

Decyzja została podjęta, kiedy podczas pobytu w Łodzi odkryłam, że otworzono tam nowy sklep Origins (drugi w Polsce)! Pozytywnie zaskoczona od razu tam pobiegłam  zapominając o wszystkich argumentach, które wcześniej powstrzymywały mnie przed zakupem. Do tego, obsługa w sklepie była idealna (Origins, gratuluję Sprzedawcy i gratuluję szkoleń. Sama chętnie bym w takich uczestniczyła :P) – wytłumaczono mi działanie każdego z kosmetyków i jego składników, a także opowiedziano o filozofii marki. Do tego to indywidualne podejście do klienta i pomoc w doborze kosmetyku. Super!

Zdecydowałam się na bestseller marki – zieloną nawilżającą maskę na noc – Origins Drink Up Intensive. I… nie napiszę o niej nic więcej – dowiecie się więcej w kolejnym poście 😉

Ministerstwo Dobrego Mydła – Hydrolat różany

nowosci kosmetyczne

Hydrolat różany marki Ministerstwo Dobrego Mydła wypatrzyłam już dawno temu, jednak nigdy nie mogłam się zebrać, żeby go zamówić. Wreszcie postanowiłam go wypróbować. Hydrolat dostępny jest w szklanej 50ml buteleczce z wygodnym atomizerem ułatwiającym aplikację. Tak, jak wspomniałam, mam bardzo wrażliwą skórę, więc hydrolat stosuję za każdym razem, kiedy poczuję pieczenie skóry, na przykład po zastosowaniu nieodpowiedniego kosmetyku lub przy innym podrażnieniu. Działa idealnie. Skóra szybko zostaje „wyleczona”, a obrzęki (również te wokół oczu) szybko znikają. Polecam!

***

Jak Wam się podobają kosmetyki, które wybrałam do październikowego podsumowania? Używacie któregoś z nich? A może polecicie jakieś inne kosmetyki?

Piszcie śmiało w komentarzach i czekajcie na kolejne posty, w których dokładnie opiszę niektóre z nowości!

Buziaki!

xxx