Hydrolaty – Co to jest hydrolat? Jak stosować hydrolat? Hydrolat różany – właściwości

W tym pędzącym, jak szalony świecie pełnym sztucznych produktów i półproduktów coraz częściej mamy ochotę sięgać po środki naturalne i ekologiczne. Dotyczy to również kosmetyków. Już od jakiegoś czasu staram się wyszukiwać naturalne, jedno lub kilku składnikowe zamienniki drogeryjnych produktów.

Jednym z moich odkryć jest Hydrolat Różany marki Ministerstwo Dobrego Mydła (o którym pisałam już tutaj). Choć mam już go paru miesięcy, to długo stał na półce i czekał na swój moment. O hydrolatach nie wiedziałam wtedy prawie nic, a zakupiłam go zwiedziona przez ciekawość i skuszona pięknym minimalistycznym opakowaniem.

hydrolat rozany

Całkiem niedawno przyszła pora na mój hydrolat. Zaczęłam go stosować przede wszystkim, jako tonik głównie wtedy, kiedy widziałam, że moja skóra potrzebuje szybkiej regeneracji – zraszałam nim oczyszczoną twarz, a nadmiar wody kwiatowej ściągałam wacikiem. Efekt? Skóra stała się bardziej nawilżona, a jej koloryt ujednolicony.

Jednak po kolei…

Hydrolat – co to takiego?

Hydrolat inaczej zwany wodą kwiatową jest produktem ubocznym powstałym przy pozyskiwaniu ojeków eterycznych w procesie destylacji. Proces destylacji to pozyskiwanie olejków z różnych części roślin przy użyciu pary wodnej. W jego składzie znajdziemy więc wodę oraz niewielką ilość olejku eterycznego.
Dlaczego hydrolaty stały się takie popularne?

5 powodów, dlaczego warto stosować hydrolaty

  1. Hydrolaty moją mnóstwo właściwości pielęgnacyjnych – mogą odświeżać, nawilżać, odżywiać, łagodzić, zwalczać stany zapalne itp.
  2. Poziom pH hydrolatu jest zbliżony do pH naszej skóry, więc na pewno nam nie zagrozi i nie podrażni
  3. Hydrolaty zawierają dużo mniejsze stężenie olejków eterycznych, dlatego bez rozcieńczenia możemy je stosować bezpośrednio na twarz
  4. Hydrolaty są delikatne i nie zawierają w swoim składzie żadnych groźnych składników, dlatego mogą być stosowane do każdego rodzaju cery, bez ryzyka alergii
  5. Hydrolaty są kosmetykami wszechstronnymi – ten sam kosmetyk możemy stosować na twarz, włosy, a nawet przy tworzeniu domowych kosmetyków

hydrolat rozany

 

7 najważniejszych zastosowań hydrolatów

  1. Jako tonik do twarzy – ja swoim hydrolatem różanym spryskuję twarz, a następnie nadmiar wody ściągam wacikiem. Można też przetrzeć twarz nawilżonym wacikiem
  2. Jako mgiełka do twarzy – dla orzeźwienia lub utrwalenia makijażu – może zastąpić wodę termalną w upalne dni!
  3. Jako płyn do demakijażu – dla osób o bardzo wrażliwej skórze, która nie toleruje innych środków do demakijażu. Uwaga: niestety, hydrolat nie poradzi sobie z trwałym makijażem – w tym wypadku musimy zastosować coś mocniejszego
  4. Jako okład na zmniejszenie opuchlizny pod oczami – wystarczy nawilżyć waciki hydrolatem i pozostawić na jakiś czas pod oczami
  5. Jako mgiełka do włosów – dla odświeżenia i nawilżenia włosów, tak, aby uchronić je przed utratą wilgoci. Przyda się zwłaszcza wtedy, gdy nasze włosy narażone są na gwałtowne zmiany warunków atmosferycznych
  6. Jako baza wodna do domowych kosmetyków – niestety nie mam jeszcze zbyt dużego doświadczenia w tworzeniu kosmetyków, dlatego nie mogę Wam powiedzieć nic więcej na ten temat, jednak wiem, że jest to dość częste zastosowanie hydrolatów
  7. Do zwilżenia pędzli do makijażu – dzięki zwilżeniu pędzli do makijażu możemy dużo łatwiej rozprowadzić produkty na skórze – od jakiegoś czasu zaczęłam używać hydrolatu zamiast zwykłej wody – efekt podobny, a przy okazji możemy zrobić coś dobrego dla naszej cery

Hydrolat różany

Tak, jak wspomniałam na początku, jako pierwszy do przetestowania wybrałam hydrolat różany. Od zawsze miałam problemy z zaczerwieniami i pękającymi naczynkami, więc mój wybór był automatyczny.

hydrolat

Dlaczego? Dlatego, że hydrolat różany, zwany wodą różaną jest dobry do wszystkich rodzajów cery, a zwłaszcza naczynkowej, suchej, podrażnionej, wrażliwej i dojrzałej. Delikatnie nawilża i odświeża. Dodatkowo róża ma właściwości kojące, dlatego hydrolat różany idealnie łagodzi podrażnienia i koi zmęczone oczy. A stosowany rano pobudza i nawilża „zaspaną” cerę.

* * *

Mimo, że woda różana idealnie sprawdza się przy moim typie cery, to mam ogromną ochotę wypróbowania innego hydrolatu. Polecicie mi jakiś?
Jakie hydrolaty stosujecie? Do czego? A może znacie inne zastosowania hydrolatu, niż te, które wymieniłam powyżej? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Buziaki!
xxx

Pomysły na prezenty kosmetyczne

Czy wiecie, że do Świąt pozostało już tylko 8 dni? Nawet nie zauważymy, kiedy to zleci! Dlatego dzisiaj prezentuję Wam krótki post, w którym znajdziecie pomysły na prezenty kosmetyczne:

prezenty kosmetyczne

  1. Perfumy Chanel – Coco Mademoiselle – pisałam o nich już tutaj
  2. Maska Origins – Drink Up Intensive – tutaj znajdziecie cały post na temat tej maski
  3. Żel pod prysznic KORRES – mango? słodkie migdały i świeże wiśnie? a może gruszka i bergamotka? Ciężko jest się zdecydować na jeden zapach.
  4. Szminka Dior – Rouge Dior – tegoroczny hit dostępny aż w 36 kolorach!
  5. Krem do rąk l’Occitane – Masło Shea – niezbędnik w każdej kosmetyczce (nie tylko tej kobiecej). Tutaj w wersji limitowanej Burkina Faso Blue
  6. Rozświetlający puder w kulkach Guerlain – Meteorites – marzenie wielu kobiet, dostępny również w wersji prasowanej (bezpieczniejszy dla osób, które boją się, że kulki się szybko wysypią)
  7. Zestaw startowy do hybryd Neo Nail – nie mogłam uwierzyć, że robienie manicure hybrydowego może być takie proste
  8. Maska Tonymoly – Panda’s Dream White Sleeping Pack – maska słynnej koreańskiej marki w uroczym pudełeczku w kształcie głowy pandy
  9. Zestaw Jimmy Choo – Illicit – uwielbiam te perfumy! A teraz dostępne są również w zestawie z mleczkiem do ciała
  10. Zestaw masek Dr.Jart+ – The Book of Mask – zestaw ośmiu koreańskich masek niezbędnych do całkowitej regeneracji skóry
  11. Kiehl’s – Creamy Eye Treatment with Avocado – naturalny krem pod oczy z awokado – bestseller marki Kiehl’s
  12. Kiehl’s – Midnight Recovery Concentrate – pielęgnacyjny koncentrat na noc – kolejny bestseller tej marki. Idealnie nawilża i odżywia cerę
  13. Foreo – Luna mini 2 – szczoteczka soniczna do twarzy – tegoroczny hit urodowy. Podobno rezultaty są porównywalne z wizytą w salonie kosmetycznym!
  14. Origins – Rituali Tea – maska typu DIY – wystarczy wymieszać proszek z wodą i możemy cieszyć się herbacianą maską rewitalizującą. Świetny pomysł na wieczór SPA!

A Wy? Macie jakieś inne pomysły na prezenty kosmetyczne dla kobiet? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Buziaki!

xxx

Nowości kosmetyczne miesiąca – Październik

Zanim się obejrzałam, a już prawie minęła pierwsza połowa listopada! Najwyższy więc czas na podsumowanie października! Zobaczcie co nowego pojawiło się w mojej kosmetyczce w ubiegłym miesiącu!

 

Perfumy COCO MADEMOISELLE – CHANEL

nowosci kosmetyczne

Kiedy pierwszy raz poczułam zapach Chanel Coco Mademoiselle, miałam mieszane uczucia. Wierna J’ADORE Dior nie dopuszczałam do swoich myśli, że mogę go zastąpić innym zapachem. Jednak, po pierwszej aplikacji próbki otrzymanej podczas zakupów w Sephorze, nie mogłam przestać o nim myśleć. Długo utrzymujący się zapach na moim nadgarstku przypominał o sobie przy każdym ruchu ręki.

Zapach intensywny, typowy dla zapachów CHANEL, tym razem świeży i orientalny.

„Dla nowoczesnej kobiety, której zmysłowość i sukces uzupełniają się.”

  • Nuty głowy: sycylijska pomarańcza, kalabryjska bergamota.
  • Nuty serca: róża, orientalny jaśmin.
  • Baza: indonezyjska paczula, haitańska wetyweria, wanilia z Réunion, białe piżmo.

Puder prasowany Yves Saint Laurent – Poudre Compact Radiance

04

Przyznam się, że był to zakup całkowicie spontaniczny (ah, te promocje w Sephorze…). Już od paru lat jestem wielką fanką produktów do makijażu Estee Lauder, więc nigdy nie interesowałam się marką YSL (oprócz klasyku francuskiego makijażu – korektora YSL – Touche Eclat, oczywiście). Jednak, kiedy podczas poszukiwań pudru prasowanego nie znalazłam odpowiedniego na półkach Estee Lauder, a Chanel – Les Beiges Poudre Belle Mine Naturelle , w którego zgrabnym kremowym pudełeczku zakochałam się od pierwszego wejrzenia (tak, opakowanie kosmetyków jest dla mnie bardzo bardzo ważne!), był dla mnie za ciemny, polecono mi puder Yves Saint Laurent. Szybko, naprawdę bardzo spontanicznie, zdecydowałam się go wypróbować. Podczas powrotu do domu biłam się z myślami, czy aby na pewno były to dobrze wydane pieniądze. Aż do następnego poranka, kiedy to moje wszelkie obawy zniknęły, kiedy użyłam go przy porannym makijażu. Zakochałam się! Niezwykle delikatny, na pierwszy rzut oka niewidoczny, idealnie wykańcza makijaż, sprawiając, że twarz staje się jeszcze bardziej promienna, a makijaż wygładzony. Na pewno napiszę o nim osobny post.

Clarins – Eclat du Jour

06

Na początku października miałam urodziny, więc był to dla mnie miesiąc pełen kosmetycznych (i nie tylko) prezentów. Jednym z nich był zestaw kosmetyków pielęgnacyjnych Clarins – Eclat du Jour. Zestaw zawierał trzy produkty – pełnowymiarowy krem do twarzy na dzień oraz dwa miniprodukty: żel do twarzy i tonik. A to wszystko w uroczej białej kosmetyczce. Od razu chciałam wypróbować nowości, więc „na chwilę” odstawiłam mój dotychczasowy krem i żel oczyszczający. I ta „chwila” trwa nadal. Na razie nie mam zamiaru powracać do moich wcześniejszych kosmetyków.

Nigdy nie spotkałam się z tak lekkim i delikatnym kremem do twarzy, który wchłania się błyskawicznie i pozostawia twarz idealnie miękką i gotową do nałożenia makijażu. Podobnie żel oczyszczający – jest delikatny i nie podrażnia, nie poczułam w nim też nawet odrobiny alkoholu. Jedynie niestety tonik mi nie do końca podpasował. Moja cera jest bardzo wrażliwa i skłonna do uczuleń, więc nawet tak delikatny tonik był dla mnie za mocny (jednak znalazłam już swój ideał! Ale o tym w innym poście ;)).

Maska Origins Drink Up Intensive

nowosci kosmetyczne

O marce Origins jest coraz głośniej na polskim rynku. A to przede wszystkim za sprawą Martyny Wojciechowskiej, która została ambasadorką tej „podróżniczej” marki kosmetycznej. Ja odkryłam markę już jakiś czas temu w Sephorze. Jednak, w związku z tym, że nie stosowałam wtedy innych masek, prócz tych z Tołpy (które nadal bardzo polecam!), trochę bolała mnie myśl o wydaniu tak dużej kwoty na tubkę maski. Jednak po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii na temat produktów coraz częściej myślałam o jej wypróbowaniu.

Decyzja została podjęta, kiedy podczas pobytu w Łodzi odkryłam, że otworzono tam nowy sklep Origins (drugi w Polsce)! Pozytywnie zaskoczona od razu tam pobiegłam  zapominając o wszystkich argumentach, które wcześniej powstrzymywały mnie przed zakupem. Do tego, obsługa w sklepie była idealna (Origins, gratuluję Sprzedawcy i gratuluję szkoleń. Sama chętnie bym w takich uczestniczyła :P) – wytłumaczono mi działanie każdego z kosmetyków i jego składników, a także opowiedziano o filozofii marki. Do tego to indywidualne podejście do klienta i pomoc w doborze kosmetyku. Super!

Zdecydowałam się na bestseller marki – zieloną nawilżającą maskę na noc – Origins Drink Up Intensive. I… nie napiszę o niej nic więcej – dowiecie się więcej w kolejnym poście 😉

Ministerstwo Dobrego Mydła – Hydrolat różany

nowosci kosmetyczne

Hydrolat różany marki Ministerstwo Dobrego Mydła wypatrzyłam już dawno temu, jednak nigdy nie mogłam się zebrać, żeby go zamówić. Wreszcie postanowiłam go wypróbować. Hydrolat dostępny jest w szklanej 50ml buteleczce z wygodnym atomizerem ułatwiającym aplikację. Tak, jak wspomniałam, mam bardzo wrażliwą skórę, więc hydrolat stosuję za każdym razem, kiedy poczuję pieczenie skóry, na przykład po zastosowaniu nieodpowiedniego kosmetyku lub przy innym podrażnieniu. Działa idealnie. Skóra szybko zostaje „wyleczona”, a obrzęki (również te wokół oczu) szybko znikają. Polecam!

***

Jak Wam się podobają kosmetyki, które wybrałam do październikowego podsumowania? Używacie któregoś z nich? A może polecicie jakieś inne kosmetyki?

Piszcie śmiało w komentarzach i czekajcie na kolejne posty, w których dokładnie opiszę niektóre z nowości!

Buziaki!

xxx

prezenty

15 pomysłów na kobiece prezenty

Dokładnie za sześć będziemy zasiadać do wigilijnego stołu. Zapewne większość z Was ma już udekorowane domy, kupione prezenty i upieczone pierniczki… A może nie? Jeśli chodzi o mnie, to, mimo że wyrabiam się dużo lepiej niż we wcześniejszych latach, to nadal potrzebowałabym przesunąć datę Świąt przynajmniej o tydzień, żeby ze wszystkim zdążyć bez problemu.

Sześć dni do Świąt oznacza również bieganie po sklepach (lub coraz częściej przekopywanie Internetu) w celu znalezienia brakujących prezentów. A czy podczas tego szaleńczego pościgu nie zapomniałyście o… Was samych? Pamiętajcie, że w Waszych oczach powinnyście być równie ważne co Wasi bliscy!

Poniżej przedstawiam Wam kobiecą listę prezentów. Mam nadzieję, że uda Wam się z niej wybrać coś dla siebie. Ja biorę wszystko!

prezenty

  1. Półkule kąpielowe, Ministerstwo Dobrego Mydła

156-unnamed-2

Jedno z moich najnowszych odkryć. Produkty wyglądają cudownie, nie wiem czy jest to zasługa fotografa czy samych produktów :) Choć wierzę, że chodzi tu o produkty. W ofercie sklepu znajduje się na razie jedynie sześć zapachów, jednak liczę, że sklep się wkrótce rozwinie! (na zdjęciu półkula nagietkowa, ale wybrałam ją przez przypadek, bo marzę o wypróbowaniu wszystkich zapachów).

2. Masło Shea, Ministerstwo Dobrego Mydła

190-shea

Masło Shea z tego samego sklepu. Niezbędnik w każdej łazience. Jest głównym składnikiem wielu kosmetyków. Ale można go użyć również „indywidualnie”. Intensywnie nawilża, jest w stu procentach naturalny (Ja na przykład wykorzystuję go jako pomadkę nawilżającą do ust). I jeszcze do tego ma świetne minimalistyczne opakowanie!

3. Perfumy Dior J’adore, Sephora

6205536339941110249

Mój ukochany zapach! I jeden z klasyków perfum. Niezwykle delikatna kwiatowa kompozycja, elegancki, a jednocześnie bardzo długotrwały. W wersji podstawowej idealny na dzień, w wersjach bardziej intensywnych będzie pasował również do wieczorowej kreacji.

4. Zegarek Micheal Kors, Swiss

thumbnail

Uwielbiam zegarki Micheala Korsa. Co chwilę zachwyca mnie inny model. Ale niezmiennie chodzi o „męski” typ ze stalowym paskiem. W tym momencie idealne jest dla mnie różowe złoto. Czyż nie jest piękny?

5. Prostownica GHD, Hairhouse

ghd

Jest idealna! Nie będę opisywać technicznych szczegółów tej prostownicy, bo o tym możecie przeczytać na stronie sklepu. Powiem tylko, że rozgrzewa się w pół minuty, nie pali włosów. Dodatkowo nawet samo jej opakowanie zachwyca. Tutaj w wersji limitowanej, jednak mogę Was zapewnić, że „zwykła” wersja jest równie dobra.

6. Marmurowa deska, DecorOlka

szesciokatna-deska-marmurowa

Wyobraźcie sobie niedzielny zimny poranek. Nie macie ochoty wstawać z łóżka, marzycie jedynie o mocnej czarnej kawie pięknie podanej. Ta deska/taca może spełnić to marzenie. Prześliczna, o delikatnym wzorze. Marzenie każdej miłośniczki skandynawskiego wzornictwa.

7. Zestaw kosmetyków Estee LauderDouglas 

el_sku_RC0F01_558x768_0

Ten tusz do rzęs wybrałam już dawno temu. Mimo bardzo dużej szczoteczki jest bardzo wygodny w aplikacji, bardzo pogrubia i wydłuża rzęsy. Jest idealny na każdą porę dnia i nocy.

Jeśli chodzi o kredkę, to osobiście miałam bardzo duży w problem w znalezieniu kredki, która utrzyma się na moich oczach dłużej niż godzinę. Kredka Estee Lauder była strzałem w dziesiątkę. No może w dziewiątkę. Do ideału brakuje jej jeszcze tylko troszeczkę.

W tym zestawie dodatkowo dostajemy kosmetyczkę i odżywkę do rzęs (nie jest biała, jak większość odżywek, tylko czarna, co jest jej dużym plusem).

Zestaw jest naprawdę wart polecenia. Sama maskara w cenie regularnej kosztuje 145 złotych, a kredka 90 złotych. Tutaj za cały zestaw (z odżywką i z kosmetyczką!) płacimy tylko 145 złotych!

8. Pędzel do podkładu, MAC

M45R01

Chyba nie muszę nikomu przedstawiać tych kultowych pędzli do makijażu. Są po prostu idealne! A przynajmniej tak słyszałam, bo niestety jeszcze nie udało mi się stać ich szczęśliwą posiadaczką. A szkoda!

9. Szklane pudełko, AgnethaHome

a74aadb15bd5af7a0198dc77c682e328

Agnetha jest osobą wybitną! Podobno każde swoje dzieło tworzy od początku do końca sama własnoręcznie. Wszystkie jej produkty są wykonane z największą precyzją, są piękne i ślicznie wyglądają w każdym wnętrzu. W prezencie na urodziny dostałam pudełko (zajrzyjcie na mój profil na Instagramie), jednak marzą mi się kolejne. Tak jak w przypadku pierwszej propozycji prezentowej, produkt wybrałam przypadkowo, bo nie ma rzeczy, która u Agnethy nie zachwyca. Zobaczcie same!

10. Dior J’adore, L’or Essence de Parfum, Douglas 

Dior-J_adore-L_or_Essence_de_Parfum

Kolejny produkt z gamy Dior „J’adore”. Najbardziej intensywna i najtrwalsza wersja perfum. Wystarczy kropla, żeby na długo podtrzymać podstawowy zapach „J’adore”. Cudne rozwiązanie!

11. Etui do Iphona Jean Paul Gaultier, Amazon

31yoA-FzdTL

Pierwszy raz to etui zobaczyłam na blogu Fashionelki. Niestety mimo długich poszukiwań, nie znalazłam odpowiednika na mojego Samsunga S5. Żałuję strasznie, ale polecam wszystkim posiadaczkom Iphone’a.

12. Krem do rąk, l’Occitane

P

Kolejny produkt z niezastąpionym masłem Shea. Intensywnie nawilżający (ale nie tłusty i nie klejący się) i bardzo wydajny (mam go już jakieś 2 czy 3 miesiące, a zużyłam może połowę). Tak jak samo masło shea, jest to niezbędnik w każdej łazience. A w wersji mini również idealny do damskiej torebki.

13. Hydrolat z Róży Damasceńskiej, Ministerstwo Dobrego Mydła

342-vsco-photo-4-2

Produkt do wszystkiego. Najlepiej będzie, jak przytoczę opis ze strony sklepu:

„Doskonale tonizuje, zmywa makijaż i odświeża zmęczoną cerę co sprawia, że w codziennej pielęgnacji idealnie zastępuje wodę z kranu. Łagodzi obrzęki wokół oczu. Doskonale nawilża, wykazuje działanie antyseptyczne, lekko napina skórę delikatnie wygładzając zmarszczki. Dba o skórę suchą, naczynkową.”

Zamawiam bez wahania!

14. Kubek House of Rym, DecorOlka 

kubek-tu-es-la-vague-czarny (1)

Idealny dodatek do marmurowej deski, o której pisałam w punkcie szóstym. Tak, jak już w przypadku kilku wcześniejszych propozycji, ciężko mi było wybrać tylko jeden produkt z kolekcji House of Rym. Zobaczcie same! Ta porcelana zachwyca wzorami i kolorami. Cudnie rozpogodzi każdy zimowy dzień.

15. Okulary, Ray Ban

805289602057_shad_fr

Klasyk. Modne już od kilku sezonów, niezastąpione „aviatorki”. Ja wybrałam złote z zielonymi szkłami. Uwielbiam też złoto brązowe. A Wy, który model wybieracie?

Ufff… Dobrnęłyśmy do końca. Mam nadzieję, że Was zainspirowałam.

A Wy już wybrałyście swoje prezenty? 

Buziaki!

Ew.

Life-of-Pix-free-stock-photos-laptop-desktop-plant-cup-leeroy

Kosmetyczny zakupoholizm – czyli jak mieć jeszcze więcej.

Life-of-Pix-free-stock-photos-laptop-desktop-plant-cup-leeroy

Muszę się Wam do czegoś przyznać. Jestem kosmetyczną zakupoholiczką. Mimo, że doskonale opanowałam umiejętność oszczędzania na zakupach ubrań czy dodatków, na które wcześniej potrafiłam wydać naprawdę sporą sumę pieniędzy, to nadal nie mogę się powstrzymać, kiedy wchodzę do drogerii czy perfumerii. Czy tylko mnie tak bardzo kuszą piękne opakowania kremów czy żeli pod prysznic??

Oprócz tego jestem idealnym celem dla marketingowców. Reaguję na każde, nawet najmniejsze promocje, w których jest mi oferowany dodatkowy kosmetyk. Dziś znów skusiłam się na ofertę „przy zakupie jednego kremu, otrzymasz zestaw dodatkowych trzech”. Co z tego, że miniaturowej wielkości? I co z tego, że dwa tygodnie wcześniej kupiłam podobne?

Czy denerwuję się na siebie po kolejnych zakupach? Czy mam wyrzuty sumienia? Oczywiście, że nie. Przecież każda z nas lubi sobie czasem sprawić przyjemność i poczuć się trochę luksusowo.

A żeby przyjemność z zakupów była jeszcze większa, poniżej przedstawiam Wam kilka wskazówek:

  1. Śledźcie promocje w sklepach internetowych znanych marek – czasami można dostać w prezencie zestawy miniproduktów, których wartość równa się czasem 100 zł!
  2. Załóżcie karty w perfumeriach, zapiszcie się do newsletterów – często dostaję maile z naprawdę interesującymi promocjami
  3. Jeśli kupujecie przez internet, wybierzcie opcję zapakowania produktu jako prezent. Najczęściej opcja ta jest darmowa, a można dzięki temu zdobyć ładne ozdobne pudełka idealne do przechowywania drobiazgów. (i przyjemnie jest też dostać ślicznie zapakowany prezent, prawda?)

Oczywiście doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że promocje są po to, żeby przyciągnąć klientów i przekonać ich do zbędnego zakupu. Jednak jeśli mamy pewność, że będziemy używać zakupionych kosmetyków, to dlaczego nie sprawić sobie przyjemności?

A Wy? Macie jakieś swoje małe uzależnienia, które sprawiają Wam ogromną przyjemność? Czekam na Wasze komentarze!